| Napisany przez pwd. Agata Szwamel & hm. Artur Ośko,
z 19-06-2010 13:08
|
Opinie : 209  |
Ulubione : 16 |
16.06.2010 to data z podwójnym dnem! Po pierwsze, minęło 20 lat od Zobowiązania Instruktorskiego druha harcmistrza Artura Ośko. Po drugie, moje osobiste zobowiązanie instruktorskie. Tak długo wyczekany i wymarzony przeze mnie dzień.
Od rana był on pełen szokujących, a zarazem spontanicznych wydarzeń. Na początku druhna komendant poinformowała mnie, że druh Artur obchodzi swój jubileusz i jestem potrzebna mu w przygotowaniach. W tajemnicy przed Nim zrobiłyśmy mu laurkę. Jak to zuchy! O 19.00 wspólnie z dh. Arturem wyszliśmy do lasu na Białym Ługu...
Mając do dyspozycji materiały plastyczne wykonałam tort, zaś dh. Artur ustawił ognisko i przyrządził koreczki tortowe, które składały się z 20 delicji i 20 chupa-chupsów. Najzabawniejsze w tym wszystkim było to, że ja nie wiedziałam, iż druh robi niespodziankę mi, a ja robię jemu. Gdy wszystko było gotowe, na horyzoncie pojawili się pięknie umundurowani instruktorzy hufca Kędzierzyn – Koźle, na czele z dh. hm. Elą Pojasek - Ośko, dh. phm. Ewą Morelowską, dh. phm. Dawidem Zawadą oraz dh. pwd. Adamem Janickim. Przebrałam się w mundur, co było jednym z trudniejszych zadań tego wieczoru, ponieważ komary atakowały bezlitośnie. Uroczystość rozpoczęliśmy obrzędowym rozpaleniem ogniska oraz gawędą dh. Eli. I wtedy wszystko było jasne. Zdałam sobie sprawę dlaczego tu jestem. Już za chwilę miałam stać się pełnoprawną instruktorką Związku Harcerstwa Polskiego. Czekało mnie złożenie Zobowiązania Instruktorskiego. Towarzyszył mi dh. Artur, który wspólnie ze mną zodnawiał swoje zobowiązanie sprzed lat. Odbyło się ono dzięki inicjatywie dh. Eli, dh. Artura i jak się później dowiedziałam, pomocy dh. Adama. Chciałabym jeszcze raz bardzo im za to podziękować. Był to jeden z najpiękniejszych dni na mojej harcerskiej drodze. Dziękuje również Ewie i Dawidowi za przybycie.
Będę pamiętała: 16.06.1990r. – Zobowiązanie Instruktorskie druha Artura Ośko 16.06.2010r. – Zobowiązanie Instruktorskie ja, Agata Szwamel Z harcerskim pozdrowieniem Czuwaj! pwd. Agata Szwamel HO
Minął szmat czasu. Przygotowując z Elą zobowiązanie dla Agaty trudno było mi uwierzyć, że to już tyle go minęło. Wspomnienia, wspomnienia, wspomnienia… Ale najważniejsi byli i są ludzie. A spotkałem ich na swojej drodze naprawdę sporo i byli niesamowici. W obu etapach mojej instruktorskiej przygody.
Za przygodę w XX wieku :) dziękuję bardzo… Wspomnę tylko tych, którzy najgłębiej zapadli mi w pamięć: Grzegorz Baran, Sebastian Czuk, Filip Żydek, Andrzej Chołuj, Kamil Nowak, Adam Mincewicz, Józef Pajor, Joanna Skoberla, Małgorzata Kaliszewska, Ireneusz Ciąglewicz, Dariusz Kosakowski, Jacek Busłowski. Wryły mi się w pamięć: Korab, Donat, Wykus, Bieszczady, Perkoz. Najważniejsze dla mnie funkcje: drużynowy 7 SDH „DONAT” im. mjr. Jana Piwnika „Ponurego”, instruktor społeczny na kursach drużynowych drużyn starszoharcerskich Szkoły Harcerstwa Starszego Perkoz ( dzisiaj chodziłoby o wędrowników stąd moja słabość do nich :)
Najlepszy projekt: Biwak na Wykusie Za wiek XXI dziękuję bardzo… Wszystkim których spotkałem na harcerskiej drodze. Szczególnie dziękuję tym, którzy zapadli mi najbardziej w pamięć: Moja kochana druhna Ela, Agata Szwamel, Joanna Polewska, Sebastian Czuk, Dariusz Kosakowski, Tomek Gryczka, Maciej Szafrański, Emilia Kulczyk, Jolanta Kreczmańska, Marcin Adamski, Piotr Łeśko, Beata Malajka, Magda Lenartowicz, Gosia Grabińska, Ewa Morelowska, Rafał Bednarczyk, Dawid Zawada. Wryły mi się w pamięć: zuchy.pl, Promieniści, 25+, Muzyczne Spotkanie, Zlot Chorągwi, Harce Mistrzowskie, ZAS 2010 Najważniejsze funkcje: przewodniczący KSH 25+ programowiec opolskiej
Najlepszy projekt: Kurs drużynowych - Zimowa Akcja Szkoleniowa 2010 Na koniec… Jestem pewien, że było warto. Jestem pewien, że kolejni wspaniali ludzie staną na mojej drodze. Jestem pewien, że kolejne świetne projekty czekają na realizację. Bardzo chciałem odnowienia swojego Zobowiązania Instruktorskiego. Chciałem to zrobić wspólnie z młodym instruktorem. Stało się tak, że miałem to szczęście i mogłem tego dokonać wspólnie z instruktorką, której towarzyszyłem przez całą jej drogę od przybocznej na kolonii zuchowej, aż do tego właśnie dnia. Dla takich chwil warto pełnić instruktorską służbę. hm. Artur Ośko Ostatnie uaktualnienie : 26-08-2010 16:32
|